Kolejna odsłona faktów o początkach policji na ziemiach konińskich. Tym razem o umundurowaniu.

Z dziejów konińskiej policji w latach II Rzeczypospolitej

O umundurowaniu konińskiej policji

Przedwojenna policja potocznie nazywana była granatową, a określenie to pochodziło od koloru mundurów. Ustawa z dnia 24 lipca o policji państwowej zawierała delegację ustawową dla Ministra Spraw Wewnętrznych w kwestii określenia zasad umundurowania i uzbrojenia. Została ona wykonana 27 marca 1920 r., kiedy opublikowano Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Ministrem Spraw Wojskowych w przedmiocie umundurowania i uzbrojenia policji państwowej. Zapisano w nim, że: […] zasadniczy kolor munduru granatowy, zaś dystynkcji błękitny i srebrny.

Rozporządzenie wprowadzało dwa wzory mundurów, odmiennych dla niższych funkcjonariuszy (od posterunkowego do starszego przodownika) i wyższych funkcjonariuszy (od stopnia aspiranta wzwyż). Różnice polegały m.in. na innym kroju kurtek, dla niższych funkcjonariuszy […] kroju półwojskowego, a dla wyższych […] kroju frencha francuskiego. Takie same były natomiast płaszcze (dwurzędowe po sześć guzików z każdej strony, szerokie kroju angielskiego) i zasadniczo czapki […] koloru munduru, fasonu angielskiego z daszkiem skórzanym czarnym (5 cm długości). W tym przypadku różnica polegała na tym, że niżsi funkcjonariusze (od 1928 r. szeregowi policji) nosili […] czapki z paskiem skórzanym czarnym z wypustką błękitną dookoła górnego szwu oraz na górnej części otoku, z orłem państwowym bez tarczy wielkości 4 cm…, natomiast wyżsi (od 1928 r. określani mianem oficerów policji) z paskiem (podpinką) srebrną. Ponadto na otoku szeregowi nosili znaczek z numerem osobistym policjanta, natomiast oficerowie czteroramienną srebrną gwiazdę. Umundurowanie uzupełniały długie buty i spodnie bryczesy, z tym, że dla niższych funkcjonariuszy bez wypustek, a dla wyższych z błękitną wypustką. Wyżsi funkcjonariusze mogli nosić także spodnie długie, a latem spodnie koloru jasno-kawowego również z błękitną wypustką. Obowiązkowym elementem munduru był pas skórzany, noszony zarówno na kurtce mundurowej, jak też na płaszczu. Noszenie płaszcza bez pasa było niedopuszczalne, natomiast wyżsi funkcjonariusze poza służbą zamiast pasa skórzanego mogli nosić pas z tego samego materiału co płaszcz. Dodatkowo wyżsi funkcjonariusze do pasa głównego nosili dodatkowy pas pomocniczy przez prawe ramię.

Wzory umundurowania zmienione zostały Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Ministrem Spraw Wojskowych z dnia 3 listopada 1927 r. w sprawie umundurowania i uzbrojenia policji państwowej, jednakże nie wprowadzały w istocie zmian radykalnych. Zasadniczym materiałem umundurowania pozostało sukno w kolorze granatowym oraz odrębne wzory umundurowania dla niższych i wyższych funkcjonariuszy. Przede wszystkim zmieniono i szczegółowo opisano krój płaszczy, jak też innych elementów, m. in oznaczeń na kołnierzach kurtek (bluz) mundurowych i płaszczy. Wprowadzono możliwość używania długich spodni także przez niższych funkcjonariuszy. Mundur policyjny otrzymał natomiast naramienniki (których wcześniej w ogóle nie było), na których miały być naszyte białe cyfry oznaczające numer okręgu w którym służył funkcjonariusz, lub litery KG w przypadku służby w Komendzie Głównej Policji Państwowej.

W pierwszych latach istnienia Policji Państwowej oznaczenia szarż, czyli stopni, noszono bowiem na kołnierzu i rękawach munduru oraz płaszcza. Szczegółowe przepisy mundurowe ulegały zresztą wielokrotnie mniejszym lub większym zmianom. Dotyczyły one zarówno szczegółów oznaczeń noszonych na mundurach, jak też dodatkowych wersji umundurowania, np. mundurów letnich, czy też umundurowania dla kobiet, które pojawiły się w policji po 1925 r. Większa zmiana nastąpiła dopiero po wejściu w życie Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 15 czerwca 1936 r. wydanego w porozumieniu z Ministrem Spraw Wojskowych w sprawie zmiany przepisów o umundurowaniu i uzbrojeniu Policji Państwowej. Wprowadziło ono nowe oznaki stopni służbowych oficerów i szeregowych oraz oznaki pełnienia służby przez szeregowych. Przede wszystkim oznaki stopni służbowych zamiast na kołnierzu i rękawach miały znajdować się na naramiennikach oraz na otoku czapki. Nawiązywano w ten sposób do rozwiązań przyjętych już od dawna w wojsku, a same wzory oznak stopni służbowych wprost nawiązywały do stopni wojskowych. W odniesieniu do oznaczeń stopni w policji kolejne zmiany wprowadzono w 1938 r., kiedy zmieniono oznaczenia stopni: przodownika i starszego przodownika.

Podobnie jak w przypadku wojskowych, tak też w odniesieniu do policjantów, dominuje w świadomości społecznej obraz funkcjonariusza w mundurze według wzoru obowiązującego w ostatnich kilku latach przed wojną. Tymczasem w rzeczywistości, pomijając już kwestię zmieniających się oznaczeń stopni i fasonu uniformu, część przedwojennej policji przez długie lata wcale nie nosiła jednolitych mundurów w kolorze granatowym. Takich przepisowo umundurowanych policjantów można było spotkać przede wszystkim w dużych miastach, a na prowincji rzecz wyglądała zgoła odmiennie.

W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości, w warunkach wojny i trudnej sytuacji gospodarczej, brakowało granatowego sukna i dlatego mundury szyto przede wszystkim z najbardziej pospolitego szarego sukna, jak też w ogóle korzystano z umundurowania wojskowego, niekiedy odziedziczonego jeszcze po zaborcach. W konsekwencji często mundury w policji były w praktyce różnokolorowe, bo poszczególne elementy pochodziły z różnych sortów. Zdziwienia to wówczas nie budziło, bo podobnie było także w armii.

Nie inaczej było w przypadku konińskiej policji, która przez lata chodziła w szarych mundurach, a stan umundurowania był jednym z podstawowych i ustawicznie zgłaszanych problemów. W 1921 r. jedynym elementem umundurowania w kolorze granatowym było 50 czapek, co zresztą nie starczało dla całego stanu osobowego. Dla ówczesnego komendanta powiatowego nieprzepisowy kolor, jak też często odstępstwa od wzoru munduru, stanowiły najmniejszy problem. Ważniejsze było, aby te mundury w ogóle były, a przede wszystkim buty. Długie buty były towarem deficytowym i większość funkcjonariuszy nosiła w tamtym czasie kamasze z owijaczami.

Z czasem sytuacja ulegała powolnej poprawie, ale jeszcze w lipcu 1927 r. komendant powiatowy w okresowym sprawozdaniu tak przedstawiał sytuację w zakresie umundurowania: […] W miesiącu maju br. wydano niższym funkcjonariuszom Komendy 45 płaszczy, 50 mundurów i 50 par spodni nowych.-22 funkcjonariuszy nowych mundurów i spodni w roku bieżącym nie otrzymało. Ci ostatni posiadają spodnie poprzecierane i podarte, nieomal wszyscy chodzą w spodniach własnych nabytych z własnych skromnych poborów. Czapki otrzymali w styczniu 1926 r., posiadane czapki są przeważnie wypłowiałe i zniszczone. Otrzymane w 1926 r. po 30 zł dla każdego na kupno dobrych butów nie wystarczają, suma ta zaledwie starcza na zelówki i obcasy. Policjanci, jak na Post. Kramsk, niszczą rocznie po 2-3 par butów, gdyż służbę pełnią na terenie błotnistym, pełnym łąk i bagien, pozalewanych w przeciągu kilku miesięcy wylewami rzeki Warty. Buty wskutek ciągłego chodzenia w błocie i wodzie, gniją i szybko stają się niezdatne do użytku…

Szczególnie dotkliwie odczuwano brak letnich drelichowych mundurów, co podkreślano w sprawozdaniach przez wiele lat. Przyznawał to również koniński starosta, który w piśmie do Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi pisał: […] W ziemie podczas silnych mrozów, a w porze letniej podczas upałów, pełnią służbę w tych samych mundurach. Stać na posterunku lub patrolować latem w ciepłym mundurze jest dla policjanta bardzo męczące… Dopiero w 1931 r. otrzymano upragnione letnie mundury, a rok wcześniej po 2 sztuki białych pokrowców na czapki. Wspomniane pokrowce nie były oczywiście w tym przypadku oznaką służby drogowej, a miały zapewnić latem lepszą ochronę przed palącym słońcem, a jednocześnie zapobiegać wypłowieniu ciemnego koloru czapki.

Jeszcze jednak w 1932 r., chociaż kurtki i spodnie były już granatowe, to nadal część konińskich policjantów używała płaszczy w szarym kolorze. Nie był to zresztą jedyny problem, bowiem ciągle podkreślano sprawę kiepskiej jakości sukna, z którego były szyte kurtki (bluzy) i spodnie. Szczególnie kłopotliwa była sprawa spodni, które przy ciągłym noszeniu przecierały się po 6-8 miesiącach i zdaniem komendanta policjant powinien otrzymywać w roku dwie, a nie tylko jedną należną parę. Innym problemem był fakt, że […] prawie wszyscy policjanci za przerobienie i dopasowanie bluz skarbowych, by przyzwoicie leżały, ponoszą wydatek z własnych funduszów od 15 do 20 zł… Generalnie uważano, że umundurowanie jest niewystarczające. Podkreślano m.in. brak płaszczy nieprzemakalnych, co w ówczesnych warunkach pełnienia służby patrolowej, którą wykonywano praktycznie wyłącznie pieszo, było także bardzo uciążliwe.

Oprócz „skarbowego” umundurowania policjant dostawał roczny ryczałt w wysokości 15 zł na reparacje munduru oraz zakup niezbędnych drobnych elementów wyposażenia, m.in. latarki elektrycznej i baterii, gwizdka, rękawiczek, orzełków do czapek, dystynkcji i oznaczeń. Wysokość tego ryczałtu uznawano za symboliczną w stosunku do rzeczywistych potrzeb, co było przedmiotem powszechnych utyskiwań, gdyż z konieczności funkcjonariusze zmuszeni byli finansować wydatki z własnych poborów.

W drugiej połowie lat trzydziestych sytuacja, przynajmniej w odniesieniu do bardziej terminowego i kompletnego dostarczania sortów mundurowych, uległa dalszej poprawie. Było to wynikiem ogólnej poprawy sytuacji gospodarczej i budżetowej państwa, niemniej jednak nadal obowiązywała niepisana zasada priorytetowego zaopatrzenia, nie tylko zresztą w umundurowanie, jednostek w większych miastach.

Piotr Rybczyński

Archiwum Państwowe w Poznaniu

Oddział w Koninie