Seniorzy na scenie - premiera “Zanim się rozpłyniemy” przełamuje stereotypy

W Domu Zemełki zrobiło się głośno od śmiechu i wzruszeń - na widowni pojawiła się energia, której nie spodziewałby się ten, kto traktuje wiek jak etykietę. W Koninie grupa dojrzałych aktorów pokazała, że teatralna improwizacja potrafi rozbroić stereotypy i zbudować autentyczną opowieść o pamięci, ciele i codzienności. Publiczność reagowała żywo, a sama premiera miała też momenty pełne czułości i dystansu.
- Premiera “Zanim się rozpłyniemy” w Domu Zemełki pokazała inną twarz starości
- Proces pracy z seniorami w Koninie trwał miesiącami i wymagał zaufania
Premiera “Zanim się rozpłyniemy” w Domu Zemełki pokazała inną twarz starości
Podczas wieczoru premierowego 14 grudnia scena Domu Zemełki stała się miejscem intymnym i nieoczekiwanym - aktorzy-seniorzy wykonywali spektakl bez gotowego tekstu, opierając się na improwizacji tematycznej. Reżyserka Szantal Strzelińska podkreślała, że praca z grupą była spotkaniem doświadczeń, które przełożyły się na naturalność i szczerość przedstawienia.
“Ci wspaniali ludzie przebyli ten proces ze mną, ich doświadczenie spotkało się z moim doświadczeniem”
- Szantal Strzelińska
Publiczność śmiała się i milczała naprzemiennie - i to właśnie reakcje widzów dopełniały spektakl. Momentami scena przypominała rozmowę przy stole, innym razem ruchowy i obrazowy zapis codziennych nawyków, które aktorzy potrafili obrócić w śmiech lub triumf prostych gestów.
“Nie było scenariusza, który zawierałby słowa, był scenariusz, który zawierał odpowiednie sceny, tematy i akcje”
- Szantal Strzelińska
Proces pracy z seniorami w Koninie trwał miesiącami i wymagał zaufania
Przed pokazem kryła się długa praca warsztatowa - spotkania i próby zaczęły się w czerwcu i stopniowo budowały pewność grupy. Reżyserka prowadziła uczestników przez ćwiczenia ruchowe i sceniczne, a zaufanie i odwaga rosły z każdym kolejnym spotkaniem. Efekt był daleki od schematu: spektakl wyłonił się z autentycznych historii, emocji i relacji między uczestnikami.
Za techniczną oprawę odpowiadało CKiS Konin, które wsparło projekt oświetleniem, a dokumentację fotograficzną wykonał Mirosław Jurgielewicz. Informacje o wydarzeniu przekazała Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie.
Aktorzy momentami siadali wśród widzów, wprowadzając ich w swoją scenę - to zacieranie granic między publicznością a performerami nadało spektaklowi bezpośredniości i aktualności. Humor i dystans, z których korzystali wykonawcy, pozwoliły opowiedzieć o wieku jako o przestrzeni pełnej życia, a nie ograniczeń.
Dla mieszkańców takie inicjatywy to nie tylko wydarzenie kulturalne, ale praktyczny przykład na to, jak angażujące mogą być działania międzypokoleniowe i jak wiele daje udział w regularnych warsztatach - budują pewność siebie, poprawiają kondycję ruchową i społeczne więzi. W Koninie projekty tego typu pokazują też, że instytucje kultury potrafią stworzyć bezpieczną przestrzeń do twórczego eksperymentu dla osób w każdym wieku.
Organizatorzy udokumentowali pokaz zdjęciami; sala podczas premiery była częściowo zaciemniona, a fotografie oddały przy tym intymność i dynamikę występu.
na podstawie: UM Konin.
Autor: krystian

