Z cichych cmentarzy powstał album, który przywraca pamięć

Z cichych cmentarzy powstał album, który przywraca pamięć

FOT. Urząd Miejski Konin

W konińskiej bibliotece nie odbyła się zwykła promocja książki. Tego popołudnia na pierwszy plan wysunęła się pamięć – krucha, rozsypana po zapomnianych cmentarzach, a jednak wciąż możliwa do odczytania. Zdzisław Siwik zebrał ją w albumie, który przez pięć lat dojrzewał w terenie, w rozmowach i w cierpliwym śledzeniu śladów po dawnych mieszkańcach regionu. Efekt to publikacja, która łączy fotografię, historię i ciche przypomnienie, że przeszłość nie znika tak łatwo, jak mogłoby się wydawać.

  • Pięć lat pracy, które zamieniły ciszę w opowieść
  • W bibliotece wybrzmiała pamięć o ewangelickich nekropoliach

Pięć lat pracy, które zamieniły ciszę w opowieść

Zdzisław Siwik jest artystą i filmowcem z mocnym zapleczem – absolwentem łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych oraz łódzkiej „Filmówki”. Na co dzień dokumentuje życie kulturalne Konińskiego Centrum Kultury, ale w albumie „Nieme ślady” pokazuje inną stronę swojej pracy: uważne patrzenie na miejsca, które zwykle omija się wzrokiem.

To właśnie cmentarze ewangelickie w regionie stały się osią wieloletniego projektu. Autor nie ograniczył się do samego fotografowania. Szukał nazwisk, pytał o rodzinne wspomnienia, odtwarzał tło powstania nekropolii i losy ludzi, którzy je tworzyli. Z czasem z tego rozproszonego materiału wyłoniła się spójna opowieść o wspólnym dziedzictwie ziemi konińskiej i okolic.

„Na początku były one dla mnie »nieme«. Dopiero z czasem odkrywałem nazwiska ludzi tam pochowanych, okoliczności powstania cmentarzy i historię społeczności, które je stworzyły” – mówił Zdzisław Siwik.

W tych słowach dobrze widać, czym jest ten album. Nie tylko zbiorem zdjęć, lecz także próbą przywracania imion i znaczeń miejscom, które przez lata obrastały ciszą.

W bibliotece wybrzmiała pamięć o ewangelickich nekropoliach

Prezentacja albumu odbyła się w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie i miała wyraźnie regionalny ciężar. Z autorem rozmawiał Damian Kruczkowski, dyrektor książnicy i znawca lokalnej historii, który od lat przypomina o wielokulturowych korzeniach tego miejsca. Spotkanie nie było suchym omówieniem publikacji – raczej żywą rozmową o ludziach, śladach i odpowiedzialności za pamięć.

Mocno wybrzmiały też słowa pastora Waldemara Wunsza, proboszcza Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Ducha w Koninie. To właśnie na terenie tej parafii znajdują się opisane w albumie cmentarze, więc publikacja zyskała szczególny wymiar: stała się nie tylko dokumentem, ale też głosem w sprawie miejsc, które łatwo znikają z codziennej uwagi.

Album „Nieme ślady. Cmentarze ewangelickie ziemi konińskiej i okolic” powstał przy wsparciu z budżetu Województwa Wielkopolskiego. To ważne nie tylko dla autora i osób związanych z publikacją. Dla mieszkańców regionu to sygnał, że pamięć o dawnych społecznościach nie jest wyłącznie domeną archiwów – można ją jeszcze ocalać, zanim kolejne ślady całkiem znikną pod warstwą czasu.

na podstawie: UM Konin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Konin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.