Legenda wyszła na trawę, a dzieci słuchały jak zaczarowane

Legenda wyszła na trawę, a dzieci słuchały jak zaczarowane

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie

W Przedszkolu nr 16 im. Jana Brzechwy w Koninie biblioteka nie przyszła z klasyczną lekcją, tylko z opowieścią pod gołym niebem. Filia „Chorzeń” dołączyła do międzynarodowej akcji „Czytanie na polanie”, zamieniając zwykłe przedszkolne popołudnie w małą wyprawę do świata legend 📚🌿

  • „Czytanie na polanie” w Koninie pokazało, że książka lubi świeże powietrze
  • Z legend o Koninie, złotej kaczce i Warsie oraz Sawie zrobił się żywy słuchowiskowy pokaz
  • Filia „Chorzeń” wróciła z przedszkola z wdzięcznością i dobrą energią

„Czytanie na polanie” w Koninie pokazało, że książka lubi świeże powietrze

Do wspólnego czytania zasiedli mali słuchacze z grup Misie i Zajączki. Na trawie, w swobodnej atmosferze, dzieci mogły skupić się nie na szkolnym obowiązku, ale na samej przyjemności słuchania. I właśnie w tym tkwi siła tej akcji - książka wychodzi z biblioteki tam, gdzie najmłodsi czują się naturalnie i bezpiecznie 🙂

To już czwarta edycja „Czytania na polanie”, przedsięwzięcia, które ma prosty, ale bardzo trafiony cel - zachęcać dzieci do czytania w miejscach mniej oczywistych niż sala czy regał pełen książek. Zamiast ciszy bibliotecznej pojawia się powietrze, ruch, trawa i przestrzeń dla wyobraźni.

Z legend o Koninie, złotej kaczce i Warsie oraz Sawie zrobił się żywy słuchowiskowy pokaz

Tym razem bibliotekarka sięgnęła po polskie legendy, a dzieci dostały porcję opowieści mocno zakorzenionych w naszej tradycji. Pojawiła się historia o księciu Leszku i założeniu Konina, potem opowieść o złotej kaczce, a na koniec legenda o Warsie i Sawie. Każda z nich uruchamiała kolejne pytania, reakcje i komentarze - dokładnie tak, jak dzieje się wtedy, gdy dzieci naprawdę wchodzą w opowieść.

W takich chwilach literatura przestaje być „czytanką”, a zaczyna działać jak zaczepka do rozmowy o mieście, historii i tym, skąd biorą się znane motywy z polskiej kultury. Dla najmłodszych to ważne, bo legendy nie tylko bawią, ale też oswajają miejsce, w którym mieszkają. Konin nagle staje się czymś więcej niż punktem na mapie.

Filia „Chorzeń” wróciła z przedszkola z wdzięcznością i dobrą energią

Spotkanie na świeżym powietrzu miało lekki, relaksujący charakter i dobrze zagrało z ideą całej inicjatywy. Biblioteka podkreśliła też wdzięczność za zaproszenie i wspólnie spędzony czas, który w tym przypadku był po prostu literacką przygodą bez pośpiechu.

Takie wyjścia pokazują, że czytanie nie musi zaczynać się od powagi. Czasem wystarczy koc, grupa ciekawych świata dzieci i ktoś, kto potrafi opowiedzieć legendę tak, że nagle wszyscy słuchają bardzo uważnie. I właśnie dlatego takie akcje mają sens - bo zostają w pamięci dłużej niż zwykłe zajęcia.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.