Poezja, która budzi wspomnienia - konińskie spotkanie poruszyło seniorów

2 min czytania
Poezja, która budzi wspomnienia - konińskie spotkanie poruszyło seniorów

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie

W Koninie Światowy Dzień Poezji nie skończył się na kalendarzowej ciekawostce. W Domu Pomocy Społecznej pojawiły się wiersze, które zamiast stać spokojnie na półce, zaczęły pracować na emocjach, pamięci i wspólnym czasie 📚

  • Światowy Dzień Poezji w Koninie wybrzmiał tam, gdzie słowo naprawdę ma znaczenie
  • Wiersze otwierały pamięć, a niektóre strofy wracały jak dobrze znana melodia
  • Spotkanie miało prosty cel - dać czas na słowo, uważność i zwykłą bliskość

Światowy Dzień Poezji w Koninie wybrzmiał tam, gdzie słowo naprawdę ma znaczenie

Pracownicy Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie sięgnęli po solidny tom z polską poezją - od średniowiecza aż po współczesność - i zrobili z niego pretekst do spotkania, które miało w sobie i lekkość, i powagę. W 21 marca wiersze nie były tu szkolnym obowiązkiem ani akademickim ćwiczeniem. Stały się czymś znacznie bliższym codzienności: sposobem na rozmowę, wspomnienie i bycie razem. ✨

Wiersze otwierały pamięć, a niektóre strofy wracały jak dobrze znana melodia

Najmocniej wybrzmiały te momenty, w których literatura zaczynała działać jak stary klucz do zamkniętych szuflad. Część utworów uruchamiała skojarzenia i wspomnienia uczestników, a wspólne recytowanie znanych fragmentów naturalnie wciągało do zabawy słowem. To właśnie w takich chwilach poezja przestaje być czymś odświętnym, a staje się po prostu bliska 🎤

W programie pojawił się też muzyczny akcent - udało się zaśpiewać Deszcz (I tak się trudno rozstać) z repertuaru Ireny Santor, do słów Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Ten fragment miał w sobie coś więcej niż sentymentalny powrót do znanego utworu. Pokazał, że poezja potrafi przejść z książki do pamięci, z pamięci do głosu, a potem jeszcze połączyć ludzi w jednym rytmie.

Spotkanie miało prosty cel - dać czas na słowo, uważność i zwykłą bliskość

Biblioteczne czytanie w Domu Pomocy Społecznej okazało się czymś więcej niż jednorazową akcją. Było okazją do integracji, ale też do ćwiczenia wrażliwości literackiej i spędzenia czasu w atmosferze, która sprzyjała skupieniu bez nadęcia. I właśnie w tym tkwi siła takich spotkań - nie potrzebują wielkiej oprawy, żeby zostawić po sobie ślad 🙂

Dla mieszkańców Konina to dobra przypominajka, że poezja nie musi mieszkać wyłącznie na półce z klasyką. Czasem najlepiej działa wtedy, gdy ktoś przeczyta ją głośno, obok drugiego człowieka, w miejscu, gdzie każde słowo ma szansę naprawdę wybrzmieć.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie.

Autor: krystian