Magdalena Parys wróciła do Konina z opowieścią o świecie pełnym szumu

Magdalena Parys wróciła do Konina z opowieścią o świecie pełnym szumu

FOT. UM Konin

W środowy wieczór w konińskiej książnicy zrobiło się wyjątkowo gęsto od historii, pytań i wspomnień. Magdalena Parys, pisarka związana z Koninem, a dziś mieszkająca w Berlinie, znów spotkała się z czytelnikami w MBP im. Zofii Urbanowskiej. Było trochę literackiej nostalgii, ale przede wszystkim rozmowa o tym, jak dziś odróżniać sens od informacyjnego chaosu.

  • W książnicy wróciły książki, które wielu czytelników zna od lat
  • Najmocniej wybrzmiała potrzeba rozumienia innych
  • „Floren” domknął wieczór, ale nie zakończył rozmowy

W książnicy wróciły książki, które wielu czytelników zna od lat

Magdalena Parys nie pojawiła się w Koninie po raz pierwszy, więc spotkanie miało w sobie coś z powrotu do dobrze znanego adresu. Dla wielu obecnych była to okazja, by zobaczyć autorkę „Tunelu” i berlińskiej trylogii nie tylko jako nazwisko z okładek, ale jako osobę, która chętnie opowiada o źródłach swoich historii.

Pisarka ma na koncie Europejską Nagrodę Literacką, a jej twórczość od lat budzi zainteresowanie także poza granicami kraju. Podczas spotkania wracała do książek, które przyniosły jej rozpoznawalność, i do tego, co stoi za ich siłą – żywego języka, mocnej akcji oraz wyraźnych odniesień do historii i współczesności.

Najmocniej wybrzmiała potrzeba rozumienia innych

Wieczór nie zamknął się w opowieści o literaturze rozumianej wyłącznie jako fabuła. Parys podkreślała, że w dzisiejszym świecie, przeładowanym informacjami i sprzecznymi komunikatami, szczególnie ważna staje się próba zrozumienia drugiego człowieka. To właśnie ten wątek, obok rozmów o książkach, najmocniej zapadł w pamięć uczestnikom spotkania.

Autorka mówiła też o swojej najnowszej książce „Floren”, którą określa się jako jeden z ważniejszych jej tytułów ostatnich lat. Po oficjalnej części rozmowy dyskusja jeszcze długo trwała w mniej formalnej atmosferze. Pytania nie wyczerpały się szybko, a tematów wystarczyło na kolejne rozmowy między półkami.

„Floren” domknął wieczór, ale nie zakończył rozmowy

Spotkanie odbyło się w ramach programu KBO Konin Lubi Książki 2026. To ważny sygnał dla czytelników: literackie wydarzenia w książnicy nie są jednorazowym dodatkiem, lecz częścią szerszego planu budowania kontaktu z literaturą i autorami, którzy naprawdę przyciągają publiczność.

W takich momentach widać najlepiej, że dobre spotkanie autorskie nie kończy się po ostatnim zdaniu na scenie. Zostaje w rozmowach, w pytaniach zadanych już poza mikrofonem i w chęci sięgnięcia po książki, które wcześniej były tylko nazwą na półce.

na podstawie: Urząd Miejski w Koninie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Konin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.