Miłość w jidysz zabrzmiała w Koninie niezwykle ciepło

Miłość w jidysz zabrzmiała w Koninie niezwykle ciepło

FOT. Urząd Miejski w Koninie

W kameralnym wnętrzu Wieży Ciśnień w Koninie rozlała się muzyka, która nie potrzebowała wielkiej sceny, by trafić prosto w emocje. Pieśni o miłości w jidysz wybrzmiały tak, jakby na chwilę zatrzymały czas. Publiczność dostała nie tylko koncert, ale też spotkanie z przedwojenną poezją i jej delikatnym, a zarazem mocnym ładunkiem.

  • Poezja dawnych autorów spotkała się z nowym brzmieniem
  • Kameralne wnętrze dało muzyce przestrzeń do wybrzmienia
  • Publiczność nagrodziła występ gromkimi brawami

Poezja dawnych autorów spotkała się z nowym brzmieniem

Podczas niedzielnego koncertu Ola Bilińska sięgnęła po teksty dawnych żydowskich poetów, w tym Debory Vogel i Mojsze Lejba Halperna. To właśnie ich słowa stały się osią programu „LIBELID – pieśni miłosne jidysz”, który w Koninie nabrał szczególnej intensywności dzięki głosowi artystki i starannie dobranemu instrumentarium.

Brzmienie wiolonczeli, harfy, gitary basowej i syntezatora nie przytłaczało tych utworów. Przeciwnie – budowało dla nich spokojne, przejrzyste tło. Dzięki temu pieśni nie zamieniły się w muzealny pokaz, ale w żywe, pełne oddechu wykonanie, w którym dawna poezja zyskała współczesną formę.

Kameralne wnętrze dało muzyce przestrzeń do wybrzmienia

Wieża Ciśnień okazała się miejscem niemal skrojonym pod taki repertuar. Niewielka scena i bliskość słuchaczy sprawiły, że każdy dźwięk miał znaczenie, a każdy wers trafiał do sali bez zbędnego dystansu. Zamiast monumentalności pojawiła się intymność. Zamiast hałasu – skupienie.

Ten rodzaj koncertu działa szczególnie mocno, bo pozwala wybrzmieć nie tylko melodii, lecz także emocjom wpisanym w teksty. Właśnie dlatego wybrzmiały tu ukojenie, spokój i delikatne poczucie piękna, które unosiło się nad całym wydarzeniem. Z jidysz, języka często kojarzonego z historią i pamięcią, popłynęła opowieść bardzo aktualna – o uczuciu, które brzmi znajomo niezależnie od epoki.

Publiczność nagrodziła występ gromkimi brawami

Na scenie wystąpili Ola Bilińska, Edyta Czerniewicz, Kasia Kolbowska i Sebastian Witkowski. Ich wspólne granie było zwarte, precyzyjne i pozbawione nadmiaru. Każdy element układał się w spójną całość, a finał nie pozostawił wątpliwości, że koncert zrobił na słuchaczach mocne wrażenie.

Reakcja była natychmiastowa – kameralna publiczność nagrodziła projekt gromkimi brawami. W takim miejscu i przy takim repertuarze to nie tylko gest uprzejmości, ale wyraźny znak, że muzyka trafiła tam, gdzie miała trafić. I właśnie to zostało po tym wieczorze najmocniej: cicha, pięknie opowiedziana historia miłosna, która w Koninie znalazła uważnych słuchaczy.

na podstawie: Urząd Miejski Konin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Koninie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.