Syberyjskie opowieści pani Marianny rozpaliły bibliotekę i przypomniały o dalekiej Wierszynie

Miejska sala Biblioteki Magnetycznej w Koninie wypełniła się opowieściami o tajdze i ludziach, którzy zostawili ślad w sercu jednej koninianki. Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie gościła panią Mariannę Dobrowolską, której życie to podróż między lokalnym ogrodem a syberyjską wioską.
- Syberyjskie opowieści pani Marianny pokazały, jak wygląda życie między Koninem a Wierszyną
- Pani Marianna przypomniała, że pasja ma konkretne oblicza i codzienność też bywa piękna
Syberyjskie opowieści pani Marianny pokazały, jak wygląda życie między Koninem a Wierszyną
Pani Marianna, mimo swoich lat, opowiada z werwą o czterech wyjazdach do Wierszyny — małej, polskiej wioski na Syberii — każdy liczący blisko 7 tys. km w jedną stronę. Przybyła na spotkanie w Bibliotece Magnetycznej i opowiadała o pracy nauczycielki języka polskiego, o tym jak przetrwać surowe zimy i jak buduje się wspólnotę daleko od ojczyzny. W sali zabrakło krzeseł — przyszło ponad 40 seniorów, którzy słuchali z zapartym tchem przy kawie, herbacie i serniku przygotowanym przez panią Jolę.
Pani Marianna mieszka w Koninie, ale jej drugie serce bije w Wierszynie, wiosce położonej około 100 km na północ od Irkucka. Opisała klimat, który umiłowała — słońce przez większość roku, ogromne drzewa tajgi i zimy, gdy temperatura potrafi spaść do minus 40 stopni. O jej fascynacji i decyzji o wyjeździe mówią jej słowa:
– Kiedy syn znalazł wzmiankę w artykule Agaty Tuszyńskiej, że Wierszyna na Syberii czeka na nauczyciela języka polskiego, ruszyła lawina załatwiania niełatwych w tamtych czasach spraw biurokratycznych, bo otarło się nawet o ministra oświaty! Pisałam w tej sprawie do władz Wierszyny – cisza, do Irkucka – bez odpowiedzi, do Ambasady Polskiej w Rosji, a nawet do ministerstwa oświaty! Zabiegałam o ten wyjazd półtora roku! Kiedy w końcu dostałam zielone światło na wyjazd wiedziałam, że oto się spełnia moje największe marzenie – Syberia. Ja o niej myślałam nieustannie od lat. Czytałam wszystko o Syberii, co znalazłam i po prostu się w niej zakochałam. A Wierszyna to mi się wyśniła! Jechałam tam bez lęku i wierzyłam, że wszystko będzie dobrze i tak było! Bo myśl ma moc sprawczą
Te autobiograficzne zwierzenia ukazały nie tylko krajobrazy, ale i relacje: w Wierszynie mieszkają dziś Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Litwini, Buriaci i Tatarzy — wielokulturowa społeczność, która zaprosiła Mariannę do swoich świąt, uczyniła ją matką chrzestną i zostawiła w jej pamięci drewniany domek z niebieskimi okiennicami, gdzie wisi tabliczka „dom Marianny Dobrowolskiej”. O ludziach tam żyjących opowiadała z czułością: – Kocham Syberię za jej dzikość Natury ale też za charakter ludzi. Są twardzi, ale mają kruche i dobre serca, są autentyczni, serdeczni, gościnni, spontaniczni, otwarci, prawdziwi i umieją wszystko zrobić. Żyją prosto ale godnie. To ich przodkowie odsunęli tajgę, zaorali i obsiali ziemię i tak powstała moja ukochana Wierszyna. Ludzie tutaj mieszkający to przede wszystkim Polacy, którzy kultywują polskie tradycje, są bardzo rodzinni i uwielbiają razem spędzać czas, lubią czytać polskie książki i ciężko pracują. Ale najbardziej fascynują mnie kobiety syberyjskie. One tam rządzą!
Pani Marianna przypomniała, że pasja ma konkretne oblicza i codzienność też bywa piękna
Opowieści przeplatały się z drobnymi anegdotami: o liście do ministerstwa, o przyjęciu przez lokalną społeczność, o wizycie prezydenta, który zamarznął niemal podczas zwiedzania tajgi. Pani Marianna nie tylko nauczała — szyła stroje ludowe, wysyłała do szkoły polskie książki, prowadziła dom i ogród, a w Koninie ma nawet syberyjską chatkę z niebieskimi okiennicami zbudowaną przez męża i syna. Mimo że liczy 87 lat, wciąż ma energię i marzenie, by kiedyś wrócić do Wierszyny po raz ostatni.
Spotkanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie zostało przyjęte z entuzjazmem — po wystąpieniu były pytania, uściski i życzenia spotkania przy kolejnej opowieści o podróży koleją transsyberyjską. Dla mieszkańców Konina to była niecodzienna lekcja o dalekiej krainie, która stała się domem jednej z ich sąsiadek. 📚🌲
na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie.
Ostatnie Artykuły

Mali agenci w Koninie rozdają pieczątki i zbierają nagrody

Biblioteka od kulis - Starówka pokazała, co kryje się za regałami

ZSGE nie dało szans rywalkom. Nowe mistrzynie Konina wyłonione

Hybrydowe autobusy dla PKS Konin. Flota dostała nowy oddech

Konin wyróżniony za most na Pociejewie. Kapituła doceniła skalę zmiany

CODA świętuje dekadę tańca - Konińskie Centrum Kultury rozbłysło wspomnieniami

Witaj, piękna! - w Koninie książka o rodzinie, która buduje i rani

Ania Bryl z Konina zachwyciła jury - dwa konkursy, dwa muzyczne kroki naprzód

Konin pyta o przyszłość miasta. Ruszają warsztaty nad strategią rozwoju

SP 9 zgarnęła finał pływacki. Rywale nie dogonili jej na basenie

Koniński wicestarosta wyróżniony za lata pracy dla samorządu

Kulturalia w Górniczej zamieniły salę w pracownię sztuki i ruchu

Czujka obudziła mieszkańców Konina - w mieszkaniu tlił się pożar

Dzień Dziecka w Koninie - strażacy pokażą sprzęt i kulisy służby
Przydatne dane teleadresowe
- Parafia św. Andrzeja Apostoła w Koninie - msze, kancelaria, historia
- Centrum Kształcenia Zawodowego w Koninie - kontakt, egzaminy zawodowe, dostępność
- Parafia św. Maksymiliana w Koninie - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Koninie - kontakt, JRG, numery alarmowe
- Elektrownia Biogazowa Cychry - instalacja, produkt AGROSAFE i kontakt
- Związek Międzygminny Wodociągów i Kanalizacji w Koninie - kontakt, usługi, gminy obsługiwane
