Klatki z przeszłości – zdjęcia Jana Sochackiego przywołały pamięć o dawnym Koninie

FOT. Urząd Miejski Konin
W sali Miejskiej Biblioteki Publicznej zapach porannej herbaty mieszał się z ciszą, którą co jakiś czas przerywały szepty rozpoznania na zdjęciach. Wystawa zorganizowana przy okazji projektu przyniosła kadry, które działają jak małe wehikuły czasu – proste, bez retuszu, a jednak pełne opowieści o mieście. Publiczność spoglądała na znajome witryny i fragmenty osiedli, szukając swoich własnych historii w ramekach z dawnego Konina. To spotkanie stało się rozmową o tym, jak pamięć miasta osadza się w obrazach.
- MBP im. Z. Urbanowskiej i projekt OBRAZ, SŁOWO, TEKST – podsumowanie spotkania
- Konin na zdjęciach Jana Sochackiego – jak obrazy mówią o mieście
MBP im. Z. Urbanowskiej i projekt OBRAZ, SŁOWO, TEKST – podsumowanie spotkania
Podsumowanie projektu OBRAZ, SŁOWO, TEKST – o przestrzeniach Konina cyfrowo i wspólnie odbyło się w siedzibie Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Z. Urbanowskiej. Realizatorka projektu, Ewa Jasiulewicz, przygotowała prezentację fotografii autorstwa Jana Sochackiego, które stały się osią porannych opowieści. Podczas piątkowego przedpołudnia 27 lutego uczestnicy mieli okazję obejrzeć i komentować kadry pokazujące fragmenty życia miasta z minionych dekad.
W prezentacji dominowały obrazy dokumentalne – bez inscenizacji, uchwycone w codziennym rytmie miasta. Wśród najczęściej rozpoznawanych motywów pojawiały się:
- budowa nowego dworca z ówczesnych lat,
- fragmenty lewobrzeżnych osiedli określanych przez mieszkańców jako „Bloki”,
- witryny sklepowe i fasady budynków użyteczności publicznej,
- codzienne zakamarki, które dziś zmieniły się nie do poznania.
Organizatorzy poinformowali, że szerszy zasób fotografii z opisami jest udostępniony w zbiorach Konińskiego Archiwum Społecznego. Na miejscu można było też zobaczyć wybrane zdjęcia w formie galerii — to one wywoływały najwięcej emocji i anegdot o dawnej topografii miasta.
Konin na zdjęciach Jana Sochackiego – jak obrazy mówią o mieście
Fotografie z lat 70., 80. i początku 90. pełniły rolę lustra, w którym odbijały się codzienne gesty mieszkańców i zmiany urbanistyczne. Dla wielu osób znalezienie własnego osiedla czy dobrze znanej witryny było impulsem do opowieści o drobiazgach życia – o sklepach, przystankach, miejscach spotkań, które dziś trudno odszukać na mapie.
Kilka obserwacji i praktycznych wniosków płynących ze spotkania:
- obrazy dokumentalne ułatwiają porównania historyczne i pokazują, które fragmenty miasta zachowały swoją funkcję, a które uległy transformacji;
- cyfrowe archiwa, jak ten prowadzony przez Konińskie Archiwum Społeczne, są miejscem, gdzie warto szukać wiedzy o przeszłości – zwłaszcza gdy w rodzinnych zbiorach brak jest dat czy opisów;
- rozmowy przy fotografiach sprzyjają zbieraniu anegdot i lokalnych nazw, które trudno odnaleźć w oficjalnych źródłach.
Dla mieszkańców to nie tylko sentyment. Te kadry przypominają, że pamięć przestrzeni jest materiałem do działań – od tożsamości dzielnic po inicjatywy dokumentacyjne. Jeśli ktoś rozpoznał siebie lub miejsce na zdjęciu, archiwum daje możliwość dalszego zgłębiania historii i dopisywania własnych wspomnień do miejskiej opowieści.
na podstawie: Urząd Miejski w Koninie.
Autor: krystian

