Ślesin, Licheń i rodzinny upór - obrazy Grabowskiego przyciągają do biblioteki

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie
W Bibliotece Magnetycznej w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie zrobiło się ostatnio bardzo lokalnie i bardzo kolorowo. Na ścianach pojawiły się pejzaże Grzegorza Grabowskiego - pełne Ślesina, jezior, pól i tego znajomego rytmu regionu, który mieszkańcy od razu rozpoznają. 🎨
- Barwne pejzaże Grzegorza Grabowskiego prowadzą od Ślesina do Lichenia
- W tych obrazach jest też historia małżeństwa, które trwa już ponad 50 lat
- Na wernisażu pojawił się mały malarz i od razu złapał obrazowy bakcyl
Barwne pejzaże Grzegorza Grabowskiego prowadzą od Ślesina do Lichenia
Grabowski większość życia spędził w Ślesinie i to właśnie te okolice wracają w jego obrazach najczęściej. Na płótnach pojawiają się drogi do Lichenia, łódki na wodzie, szuwary, przystań w Ślesinie, a obok tego także sielska włoska uliczka czy spokojny krajobraz, który wygląda jak zatrzymany na chwilę letni poranek. 🌿
Jego malarstwo jest proste w odbiorze, ale nie banalne. Z jednej strony daje spokój, z drugiej potrafi poruszyć, bo w tych scenach jest dużo codzienności, pamięci i czułości do miejsc, które łatwo w biegu ominąć.
- Uwielbiam malować. Najchętniej maluję Naturę, ale lubię też portrety, martwą naturę, abstrakcje. Słowem lubię malować wszystko co mnie jakoś zainteresuje, zachwyci. A tematy łapię z życia. Jadę autem czy pociągiem i widzę obrazek za oknem. I praktycznie od razu widzę też ten obrazek na płótnie. Robię zdjęcie i potem to zdjęcie oglądam wiele razy. Malowanie mnie uspokaja, daje radość, sprawia ogromną przyjemność i stało się dla mnie sposobem na zapełnienie czasu na emeryturze - opowiadał Grzegorz Grabowski.
W tych obrazach jest też historia małżeństwa, które trwa już ponad 50 lat
Ważną częścią tej opowieści jest dom i codzienność. Grzegorz Grabowski jest z wykształcenia muzykiem, od ponad pół wieku żyje u boku Elżbiety, która nie tylko go wspiera, ale też patrzy na jego prace bardzo uważnym okiem. To ona jest pierwszą osobą, która ocenia obrazy, a jej uwagi - jak widać - mają w tym procesie sporo znaczenia.
- Tak żona jest moim pierwszym i to dość surowym krytykiem. Na szczęście malowanie farbami olejnymi, które uwielbiam, powoduje, że dany obraz można poprawiać prawie w nieskończoność aż uzyskamy obraz, który w pełni satysfakcjonuje mojego osobistego krytyka - dodał pan Grzegorz.
I właśnie ta mieszanka pasji, cierpliwości i rodzinnego wsparcia robi tu największe wrażenie. Obrazy są malowane pędzlami, szpachlą i farbami olejnymi, a ich siła nie bierze się z efektownych fajerwerków, tylko z uczciwego spojrzenia na świat.
Na wernisażu pojawił się mały malarz i od razu złapał obrazowy bakcyl
Wystawa nie zatrzymuje się wyłącznie na oglądaniu. Podczas spotkania pojawił się też 10-letni Nikodem z babcią Jolą i sam chwycił za narzędzia, tworząc własny obraz pod wpływem tego, co zobaczył na płótnach Grabowskiego. Takie sceny najlepiej pokazują, że sztuka potrafi działać bez wielkich słów - po prostu przechodzi z osoby na osobę.
To właśnie dlatego warto zajrzeć do biblioteki i zobaczyć te prace na żywo. Wystawa potrwa do 10 maja.
na podstawie: MBP Konin.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Konin na drugim miejscu w rankingu mieszkań – awans robi wrażenie

Ślesin, Licheń i rodzinny upór - obrazy Grabowskiego przyciągają do biblioteki

Pierwszaki z Konina rozkładały polskie symbole na czynniki pierwsze

W Koninie ZSEU z Żychlina zgarnął całe podium zawodów przyszłości

W Malińcu rusza plan dużego parku przemysłowego. Podpisano umowę z ŁSSE

Legenda wyszła na trawę, a dzieci słuchały jak zaczarowane

Bestsellerowe meble na lata – jakie wyposażenie jest funkcjonalne i ponadczasowe?

Motorowerzysta ze Skulska miał blisko 0,8 promila. Policja zabrała mu prawo jazdy

Strażacy szykują pikniki, które mają nauczyć ratowania życia

Test Coopera znów rozgrzał Konin. Na bieżni nie brakowało emocji

W Kleczewie ruszą obchody 3 maja. Msza, przemarsz i kwiaty przy kamieniu

Człowiek, który niósł kulturę w Koninie. W MBP odkryjesz Stanisława Sroczyńskiego

Firmy poznają zasady dostępności. Rusza spotkanie o szkoleniach i doradztwie

