Nitka zamiast farby - najmniejsza galeria Konina przyciąga na Noc Muzeów

Nitka zamiast farby - najmniejsza galeria Konina przyciąga na Noc Muzeów

FOT. MBP Konin

W samym środku Konina, za drzwiami na klatce schodowej, działa miejsce, które nie próbuje onieśmielać rozmachem. To właśnie tam klub „Poezja w Kapeluszu” z Biblioteki Magnetycznej spotkał się z galerią „Ładne życie” i z twórczością Emilii Bohdziewicz-Winiarskiej - w kameralnej atmosferze, gdzie sztuka naprawdę jest na wyciągnięcie ręki 🎨

  • W galerii „Ładne życie” sztuka siada blisko widza
  • „Jedenaście możliwych układów…” robi wrażenie, bo pracuje na samej nitce
  • Zanim wystawa zniknie, warto zajrzeć do tej kameralnej galerii

W galerii „Ładne życie” sztuka siada blisko widza

Ta konińska galeria jest niewielka, ale cały pomysł opiera się właśnie na tej skali. Mieści się w bloku mieszkalnym, na pierwszym piętrze, w przestrzeni zaprojektowanej tak, by zamiast dystansu pojawiała się rozmowa, a zamiast anonimowości - bezpośredni kontakt z artystą i jego pracą.

Grzegorz Schmidt, który oprowadzał gości po galerii, podkreślał, że chodziło o stworzenie miejsca bardziej otwartego i ludzkiego niż wielkie sale wystawowe.

  • Uwielbiam wielkie galerie, ale bądźmy szczerzy one są bardzo anonimowe. Tworząc naszą, maleńką galerię chodziło nam aby odwiedzający ją mieli blisko do artysty. Mogli go zapytać o rożne rzeczy, mogli z nim porozmawiać, dotknąć go, ale też aby ludzie po prostu byli blisko siebie - opowiadał Grzegorz Schmidt.

Za galerią stoi fundacja „Ładne Życie”, powołana przez właściciela wraz z rodziną i przyjaciółmi. Jej cel jest prosty, ale ważny: pokazywać polskich artystów, wspierać kulturę i sprawiać, by sztuka nie krążyła wyłącznie po zamkniętych obiegach. Właśnie dlatego wernisaże trwają tu kilka godzin - tak, by można było zajrzeć nawet po pracy albo przy okazji codziennych spraw.

  • Zależało nam także aby poprzez tę fundację, a co za tym idzie i galerię sprawiać, że sztuka będzie bardziej dostępna. Dlatego jak organizujemy wernisaże to trwają one kilka godzin, tak aby każdy o porze, jaka najbardziej mu odpowiada, na przykład wracając późno z pracy, czy odbierając dziecko z przedszkola, mógł tutaj zajrzeć choćby na chwilę. I to się udało, bo tak się dzieje - opowiadał Grzegorz Schmidt.

„Jedenaście możliwych układów…” robi wrażenie, bo pracuje na samej nitce

Najwięcej uwagi przyciąga twórczość Emilii Bohdziewicz-Winiarskiej, artystki, która zamiast farby wybrała nitkę. Z wykształcenia była projektantką wnętrz i mebli, ale to tkanina stała się jej najważniejszym polem działania. Na lnie - białym albo szarym - ręcznie lub maszynowo budowała rysunki z nici, tworząc prace pełne precyzji, minimalizmu i konsekwencji.

W konińskiej galerii można oglądać zarówno mniejsze obiekty, jak i większe kompozycje oprawione w ramy lub naciągnięte na blejtramy. Jedna z nich - „Jedenaście możliwych układów linii pionowych i poziomych” - zajmuje prawie całą ścianę. Składa się ze 121 kwadratów, ułożonych w siatkę 11 na 11, a każdy fragment ma własne rozwiązanie. Do tego dochodzi tkaninowa książka „Jedenaście możliwych układów linii wertykalnych i horyzontalnych”, pokazana kiedyś podczas Biennale w Lozannie, która również jest prezentowana w Koninie.

To właśnie takie prace najlepiej pokazują, jak dużo potrafi powiedzieć jeden materiał, jeśli trafi w ręce artystki z pomysłem i dyscypliną. 👀

Zanim wystawa zniknie, warto zajrzeć do tej kameralnej galerii

Wystawa prac Emilii Bohdziewicz potrwa do 17 maja. 16 maja, w ramach Nocy Muzeów, od 18:00 do 22:00 zaplanowano oprowadzanie kuratorskie po ekspozycji. Galeria mieści się na Alejach 1 Maja 6/15 w Koninie, a wydarzenia można śledzić na stronie Fundacji „Ładne życie”.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP Konin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.