Kiedy Konin słuchał szczekania, skwer KCK zamienił się w psi festyn

Kiedy Konin słuchał szczekania, skwer KCK zamienił się w psi festyn

Na skwerze przed Konińskim Centrum Kultury znów zrobiło się głośno, kolorowo i bardzo po psiemu. W niedzielne popołudnie, 24 maja 2026 roku, mieszkańcy Konina i okolic przyszli na XII Parada Kundelków i Nie Tylko - wydarzenie, które z lokalnej ciekawostki dawno przeobraziło się w rozpoznawalny, ciepły zwyczaj. Mimo groźby deszczu nikt nie odpuszczał, a cały plac miał w sobie ten rodzaj energii, który od razu łapie za serce 🐶

  • Gdy ruszył „ten nasz skromny bigbandzik”, parada nabrała tempa
  • Parada Kundelków i Nie Tylko przypomniała, że pies nie jest ozdobą
  • Na finał zabrzmiał klasyk, a potem przyszła pora na adopcję

Gdy ruszył „ten nasz skromny bigbandzik”, parada nabrała tempa

Przed Dużą Sceną KCK zebrały się kundelki, rasowce i wszystkie psiaki, które tego dnia były najważniejszymi gośćmi. Kolorowy pochód przeszedł skwerem przy muzyce orkiestry, którą pomysłodawczyni wydarzenia Lucyna Lenard-Woźniak nazwała:

„ten nasz skromny bigbandzik”

Każdy pies dostał pamiątkowy kotylion z nazwą imprezy, a opiekunowie - chorągiewki. W tłumie od razu było widać, że to nie jest zwykłe przejście ulicą, tylko małe miejskie święto z własnym rytmem, w którym najważniejsze są cztery łapy, uważność i wspólna radość 💛

Parada Kundelków i Nie Tylko przypomniała, że pies nie jest ozdobą

Na transparentach pojawiły się hasła, które wybrzmiały mocno i bez zbędnych ozdobników: „Zaopiekuj się nami”, „Nie krzywdź mnie”, „Mamy prawo do godnego życia”. Całe wydarzenie od lat nawiązuje do Dnia Praw Zwierząt, obchodzonego 22 maja, a także do ustawy o ochronie zwierząt uchwalonej w 1997 roku.

Lucyna Lenard-Woźniak przypomniała podczas parady zapis z pierwszego artykułu ustawy:

„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą”

To właśnie ten fragment najlepiej oddaje sens konińskiego spotkania - nie chodzi tu tylko o zabawę, ale o prosty, ważny sygnał, że zwierzęta potrzebują nie dekoracji, tylko odpowiedzialnej opieki.

Na finał zabrzmiał klasyk, a potem przyszła pora na adopcję

Po paradzie na scenie pojawiły się dzieci uczące się wokalu pod opieką Marty Janczak. Występ miał kameralny charakter, bo nikt nie chciał stresować czworonogów, ale i tak nie mogło zabraknąć numeru, który zna tu chyba każdy - „Puszek Okruszek” 🎶

Na koniec psiaki dostały jeszcze pamiątkowe dyplomy - między innymi za „klapnięte uszko”, „wielkie oczy” i „cudne łapki”. Do tego doszły upominki ufundowane przez Przychodnię Weterynaryjną Plaza. Obecni byli też wolontariusze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Bezdomniś” w Koninie, którzy przypominali o adopcji i odpowiedzialnym podejściu do zwierząt.

W konińskim schronisku nadal czeka ponad sto psów gotowych do adopcji. I właśnie dlatego taka parada nie kończy się na kilku okrążeniach skweru - ona zostaje w głowie na dłużej.

na podstawie: Konińskie Centrum Kultury.