Linią 51 na powitanie wiosny – piechurzy ruszyli za Wartę

2 min czytania
Linią 51 na powitanie wiosny – piechurzy ruszyli za Wartę

FOT. Urząd Miejski Konin

W Koninie wiosna przyszła na kołach autobusu. Pierwszego dnia tej pory roku 72 osoby pojechały linią 51 MZK do Ruminu–Działek, a potem ruszyły między sosnami i nad Wartą, gdzie zwykły spacer szybko zmienił się w opowieść o dawnych zwyczajach. Była mowa o Marzannie, o przesileniu wiosennym i o tym, że za miedzą miasta wciąż można znaleźć teren, który pozwala odetchnąć inaczej niż na miejskim chodniku. Na końcu została już tylko radość z powrotu wiosny, żonkile i wspólne zdjęcie całej grupy.

  • Autobus linii 51 okazał się najprostszą drogą do leśnego spaceru
  • Marzanny, żonkile i urodziny, które domknęły dzień pożegnania zimy

Autobus linii 51 okazał się najprostszą drogą do leśnego spaceru

Kadrę Klubu Turystycznego PTTK w Koninie wyraźnie interesowało coś więcej niż sam marsz. Wyjazd zaczął się od przejazdu do końcowego przystanku Rumin–Działki, a sam autobus stał się częścią wydarzenia – nie tylko środkiem transportu, ale też początkiem wspólnego wyjścia poza miasto. Taka trasa pokazuje, że miejska komunikacja potrafi doprowadzić w miejsce, gdzie za kilka minut znika zgiełk, a zostaje las, rzeka i szeroka łąka.

Na miejscu pani Ula opowiadała uczestnikom o dawnych dziejach tego terenu. W programie pojawił się też wątek słowiańskiej bogini Marzanny i zwyczajów związanych z przesileniem wiosennym. To nadało spacerowi wyraźny rytm – najpierw ruch, potem opowieść, dopiero później spokojne zejście w teren nadwarciański.

Marzanny, żonkile i urodziny, które domknęły dzień pożegnania zimy

Na łące nad Wartą grupa zatrzymała się na odpoczynek i wspólny posiłek. W pewnym momencie wydarzenie przybrało niemal obrzędowy charakter – nadchodzącą wiosnę symbolicznie wpuszczono do gry przeciwko zimie, a przygotowane przez uczestników Marzanny stanęły do wspólnego zdjęcia jak bohaterki lokalnego finału. Po stronie wiosny zwycięstwo było oczywiste.

Autorki kukieł otrzymały żonkile, a spotkanie zyskało jeszcze bardziej osobisty wymiar dzięki Magdalenie, która tego dnia świętowała urodziny i poczęstowała wszystkich słodyczami. Do stołu dołożyła się też gospodyni Ula, przygotowując ciasto. Taka mieszanka prostych gestów, spaceru i wspólnego świętowania sprawia, że podobne wyjścia zostają w pamięci na dłużej niż sama trasa. Piechurzy zdążyli wrócić na końcowy przystanek linii 51 przy remizie OSP w Ruminie i odjechać do Konina już z poczuciem, że zimowy rozdział został zamknięty.

na podstawie: Urząd Miejski Konin.

Autor: krystian