Ratusz zabrzmiał jak sala koncertowa, gdy flet z harfą uciszyły Konin

Ratusz zabrzmiał jak sala koncertowa, gdy flet z harfą uciszyły Konin

FOT. UM Konin

W ratuszowej sali trudno było myśleć o codziennym pośpiechu, gdy flet i harfa zaczęły prowadzić ze sobą niemal intymną rozmowę. Podczas przedwielkanocnego koncertu w Koninie publiczność usłyszała Łukasza Długosza i Carlosa Penę Montoyę – artystów, których nazwiska od lat pojawiają się na międzynarodowych scenach. Nie był to tylko wieczór z muzyką, bo między utworami pojawiły się opowieści o instrumentach, kompozytorach i samych kompozycjach. Dzięki temu ratusz na chwilę zamienił się w przestrzeń, w której liczył się już tylko dźwięk, skupienie i bliskość wykonawców.

  • Dwa instrumenty, które wypełniły ratusz ciszą między dźwiękami
  • Młoda konińska flecistka stanęła obok uznanych artystów
  • Za koncertem stoi cykl, który od lat trzyma wysoki poziom

Dwa instrumenty, które wypełniły ratusz ciszą między dźwiękami

Podczas koncertu z cyklu „Muzyka w ratuszu – Prezydent Konina Zaprasza” zabrzmiały klasyczne i współczesne utwory przygotowane specjalnie na flet i harfę albo właśnie na te instrumenty skomponowane. To połączenie nie potrzebowało wielkiej sceny ani rozbudowanej oprawy. Wystarczyły dwa głosy, dwa temperamenty i sala pełna słuchaczy, którzy dali się wciągnąć w ten muzyczny dialog.

Łukasz Długosz i Carlos Pena Montoya poprowadzili wieczór tak, że obok samej techniki ważna stała się również atmosfera. Publiczność nie słuchała wyłącznie kolejnych utworów – dostawała też krótkie opowieści o kompozytorach, instrumentach i ich brzmieniu. Taki koncert działa inaczej niż zwykłe miejskie wydarzenie: zostaje w pamięci nie przez hałas, ale przez skupienie, które po nim zostaje.

Młoda konińska flecistka stanęła obok uznanych artystów

W części promocyjnej pojawiła się także Gabriela Lityńska, młoda flecistka z Konina. Na co dzień uczy się w konińskim „Muzyku”, a równocześnie studiuje w Akademii Muzycznej w Katowicach . Towarzyszył jej przy fortepianie Michał Bonczysty, a ich występ był ważnym sygnałem, że obok dużych nazwisk w mieście pojawia się też miejsce dla młodych muzyków, którzy dopiero budują swoją scenę.

To właśnie taki moment zwykle najmocniej buduje sens miejskich koncertów. Nie chodzi tylko o prestiż gości, ale też o to, że młodzi wykonawcy mogą wystąpić przed wymagającą publicznością i w przestrzeni, która od lat kojarzy się z kulturą na wysokim poziomie.

Za koncertem stoi cykl, który od lat trzyma wysoki poziom

„Muzyka w ratuszu – Prezydent Konina Zaprasza” realizuje Konińskie Towarzystwo Muzyczne w ramach miejskiego budżetu na kulturę. Cykl ma już swoją rozpoznawalność, a jego charakter mocno zależy od ludzi, którzy go prowadzą i budują od środka. Tym razem koncert poprowadził Andrzej Majewski – pomysłodawca przedsięwzięcia i prezes KTM – z dużą swobodą i wyczuciem, a na sali towarzyszył mu nawet wnuk perkusista.

Takie szczegóły dobrze pokazują, że w Koninie kultura nie jest dodatkiem do miejskiego kalendarza, ale jednym z jego najbardziej żywych punktów. W ratuszu tego wieczoru nie liczyła się tylko elegancja formy. Najmocniej wybrzmiało to, że muzyka potrafi zebrać w jednym miejscu świetnych artystów, młodych wykonawców i słuchaczy, którzy chcą po prostu przez chwilę słuchać naprawdę uważnie.

na podstawie: Urząd Miejski w Koninie.