Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Historia Łaskarza zabrzmiała na zamku w ruchu i muzyce

Historia Łaskarza zabrzmiała na zamku w ruchu i muzyce

W murach gosławickiego zamku historia nie przyszła w formie wykładu, tylko w tańcu, słowie i muzyce. Spektakl „Wiersz na śmierć” skierował uwagę na biskupa Andrzeja Łaskarza – postać ważną dla dziejów Konina i Gosławic – i pokazał ją z zupełnie innej strony. Zabytkowa przestrzeń nie była dekoracją, lecz częścią opowieści, która raz prowadziła wzrok ku dziedzińcowi, a raz wysoko nad głowy widzów. To właśnie tam, wśród murów Zamku w Gosławicach, przeszłość dostała wyraźny, współczesny głos.

  • Zamek w Gosławicach nie stał z boku tej opowieści
  • Katarzyna Łapaj-Strzykowska szukała w biskupie człowieka
  • Muzyka i liczby domknęły średniowieczną klamrę

Zamek w Gosławicach nie stał z boku tej opowieści

Spektakl przygotowano tak, by architektura zamku współtworzyła całą narrację. Mury, blanki, wykusze i dziedziniec pracowały na opowieść równie mocno jak ruch artystek. Publiczność nie siedziała wobec historii jak wobec gabloty w muzeum. Raczej wchodziła w nią krok po kroku, śledząc kolejne obrazy rozpisane na różnych poziomach zabytku.

Taki sposób pokazania tematu miał znaczenie także dla samego miejsca. Zamek w Gosławicach, dziś będący siedzibą Muzeum Okręgowego w Koninie, otrzymał rolę pełnoprawnego partnera scenicznego. Dzięki temu przedstawienie nie odtwarzało przeszłości w prosty, szkolny sposób. Budowało ją z przestrzeni, rytmu i napięcia.

Katarzyna Łapaj-Strzykowska szukała w biskupie człowieka

Za projektem stoi stypendium Prezydenta Miasta Konina w dziedzinie kultury, przyznane na 2026 rok Katarzynie Łapaj-Strzykowskiej. To właśnie ona nie tylko tańczyła, ale też prowadziła narrację. Jej praca nad spektaklem trwała blisko pół roku i, jak sama podkreślała, miała pomóc jej zbliżyć się do Łaskarza nie jak do pomnika, lecz jak do realnej osoby.

„przejść z biskupem na ty”

Ten krótki fragment dobrze oddaje kierunek całego przedsięwzięcia. Twórczyni chciała zrozumieć decyzje, duchowość i sposób myślenia duchownego, który przed wiekami odcisnął ślad nie tylko w Gosławicach, ale też szerzej – w historii regionu i XV-wiecznej Europy. Narracja splatała się z tańcem, a każdy gest próbował dopowiedzieć coś o człowieku ukrytym za historycznym nazwiskiem.

Muzyka i liczby domknęły średniowieczną klamrę

Inspiracją dla spektaklu był średniowieczny łaciński „Wiersz na śmierć Andrzeja Łaskarza z Gosławic” Marcina ze Słupcy. To właśnie ten tekst, powstały po śmierci biskupa w 1426 roku, stał się osią współczesnej interpretacji. W spektaklu nie zabrakło odniesień do najważniejszych fundacji Łaskarza – kościoła św. Andrzeja Apostoła i zamku w Gosławicach.

Każda z czterech części miała osobny charakter. „Bogurodzica” otwierała opowieść i wprowadzała w średniowieczny ton, a „Veni Creator Spiritus” wzmacniał sakralny wymiar tej historii. Część poświęcona zamkowi niosła już inną energię – bardziej zwartą, mocniejszą, opartą na rytmie i napięciu. Dopełniła to symbolika liczb: sześć wieków od śmierci Łaskarza, dwa najważniejsze miejsca związane z jego działalnością, cztery rozdziały opowieści i jeden bohater, od którego wszystko się zaczęło.

Premiera zakończyła się długimi brawami na stojąco. To dobry znak nie tylko dla twórców, ale i dla miasta, które dzięki takim przedsięwzięciom odzyskuje swoją historię w formie bliskiej, żywej i zaskakująco współczesnej.

na podstawie: Urząd Miejski Konin.