Zanim udostępnisz sensacyjny post, sprawdź cztery rzeczy

Zanim udostępnisz sensacyjny post, sprawdź cztery rzeczy

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na ekranie pojawia się mocny nagłówek, zdjęcie znanej osoby i informacja, która aż prosi się o natychmiastowe udostępnienie. W Koninie, podobnie jak w innych miejscach, cyfrowe treści mieszają fakty, błędy i celowe manipulacje. Zanim wiadomość pójdzie dalej, warto zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, kto ją przygotował, kiedy powstała oraz czy potwierdzają ją niezależne źródła. Kilka prostych pytań może uchronić przed powielaniem fałszu i utratą dostępu do własnego konta.

  • Fałszywa wiadomość nie zawsze wygląda podejrzanie
  • Dwa pytania, które zatrzymują lawinę udostępnień
  • Zdjęcie i nagranie wymagają sprawdzenia szczegółów

Fałszywa wiadomość nie zawsze wygląda podejrzanie

Rozwój internetu, mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji sprawił, że użytkownicy mają dostęp do ogromnej liczby treści. Wśród nich są między innymi deepfake’i, czyli materiały wykorzystujące wizerunek lub głos innych osób, a także nieprawdziwe wiadomości, zmanipulowane informacje i wpisy przekazywane dalej bez sprawdzenia.

Sam profesjonalny wygląd grafiki, nagrania czy strony nie świadczy jeszcze o wiarygodności. Twórcy internetowych treści często sięgają po emocjonalne komunikaty, sensacyjne nagłówki i atrakcyjne obrazy, żeby zatrzymać uwagę odbiorcy. To, co wygląda przekonująco, może jednak przedstawiać fałszywy obraz wydarzeń.

Warto rozróżniać trzy rodzaje problematycznych informacji:

  • dezinformacja – fałszywa treść tworzona i rozpowszechniana celowo, aby kogoś wprowadzić w błąd lub wyrządzić szkodę;
  • malinformacja – prawdziwa informacja wykorzystana w sposób szkodliwy;
  • misinformacja – nieprawdziwa treść rozpowszechniona bez zamiaru wyrządzenia krzywdy, na przykład wskutek błędu albo braku dokładności.

Te rozróżnienia pomagają ocenić nie tylko samą treść, lecz także sposób jej powstania i możliwy cel publikacji.

Dwa pytania, które zatrzymują lawinę udostępnień

Pierwszym krokiem powinno być przerwanie automatycznego odruchu udostępniania. Zamiast od razu reagować na mocny przekaz, warto sprawdzić jego źródło, datę publikacji i potwierdzenie w innych miejscach. Przy bardziej sensacyjnych informacjach rozsądne jest poszukanie dwóch niezależnych źródeł, zanim wiadomość zostanie przekazana dalej.

Steve Buttry wskazywał dwa podstawowe pytania, które pomagają ocenić każdą informację:

„Jak to wiesz?” oraz „Skąd to wiesz?”

Nie każda publikacja wymaga długiego śledztwa, ale te pytania są dobrym filtrem dla wiadomości dotyczących zdrowia, bezpieczeństwa, pieniędzy czy wydarzeń wywołujących silne emocje. Jeśli autor nie podaje źródła, posługuje się wyłącznie anonimowym twierdzeniem albo przedstawia pojedynczy przypadek jako powszechną regułę, należy zachować ostrożność.

Podobnie trzeba traktować statystyki. Sama liczba lub procent mogą sugerować określony wniosek, ale bez kontekstu nie pokazują całej sytuacji. Przy badaniu warto sprawdzić:

  • jakiego problemu dotyczyło;
  • ile osób wzięło w nim udział;
  • jakie pytania zadano;
  • kiedy je przeprowadzono;
  • kto je sfinansował.

Nie wolno też utożsamiać korelacji z przyczynowością. Dwa zjawiska mogą pojawiać się w tym samym czasie, ale nie oznacza to automatycznie, że jedno wywołuje drugie. Korelacja oznacza współwystępowanie zmiennych, natomiast przyczynowość zachodzi wtedy, gdy zmiana jednej zmiennej bezpośrednio powoduje zmianę drugiej.

Zdjęcie i nagranie wymagają sprawdzenia szczegółów

Weryfikacja materiału wizualnego zaczyna się od ustalenia, czy mamy do czynienia z oryginalnym zdjęciem lub nagraniem, czy tylko z wyciętym kadrem. Pomocny jest zestaw pytań UGC dotyczących autentyczności, autora, czasu i miejsca powstania materiału:

  • Czy to oryginalne zdjęcie lub nagranie, czy jedynie kadr?
  • Kto opublikował materiał i czy można zweryfikować konto lub tę osobę?
  • Kiedy powstał materiał?
  • Gdzie go wykonano?

Odpowiedzi można szukać, porównując publikacje i wykorzystując narzędzia wyszukiwania, także oparte na sztucznej inteligencji. Dodatkowych wskazówek mogą dostarczyć tablice rejestracyjne, widoczna pogoda, charakterystyczne budynki oraz styl architektury w tle. Żaden z tych elementów nie powinien być jednak oceniany w oderwaniu od pozostałych.

Metody opisane w materiałach UNESCO dotyczących dziennikarstwa, fałszywych wiadomości i dezinformacji oraz w Verification Handbook pomagają uporządkować sprawdzanie treści. Podobne rozróżnienia między dezinformacją, misinformacją i malinformacją przedstawia NASK.

Ochrona przed fałszywymi przekazami obejmuje również własne konta. Silne, unikatowe hasła, podwójne uwierzytelnianie i menedżer haseł ograniczają ryzyko przejęcia profilu. Ostrożność jest potrzebna także przy otwieraniu linków przesłanych przez nieznane osoby. Utrata dostępu do konta może oznaczać nie tylko problem dla właściciela, lecz także dalsze rozpowszechnianie szkodliwych treści z jego profilu.

na podstawie: Urząd Miejski Konin.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji