W Koninie wiejska gwara zabrzmiała na nowo i pokazała bogactwo mowy przodków

W Koninie wiejska gwara zabrzmiała na nowo i pokazała bogactwo mowy przodków

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie

W Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie dawne słowa spotkały się z muzyką i opowieściami o świecie, który w dużej mierze odszedł już w przeszłość. Spotkanie „Językoznawca i podróże w zaświaty wiejskiego słowa” pokazało, że język wsi to nie ubogi skansen, lecz bogaty zapis pamięci i wyobraźni. 🌾

  • „Językoznawca i podróże w zaświaty wiejskiego słowa” otworzyły dawny świat
  • Profesor pokazał, że ludowa mowa wciąż żyje w symbolach
  • Wspólne śpiewanie zamieniło wykład w żywą lekcję historii

„Językoznawca i podróże w zaświaty wiejskiego słowa” otworzyły dawny świat

Gościem spotkania, które odbyło się 30 października 2026 roku, był prof. dr hab. Kazimierz Sikora, dialektolog związany między innymi z Uniwersytetem Jagiellońskim. Wykład prowadził od krakowskich Bronowic i postaci Włodzimierza Tetmajera oraz Lucjana Rydla po zmiany, które stopniowo wypierają tradycyjne gwary.

Skala dawnego słownictwa dobrze pokazuje, jak wiele kryło się w wiejskiej mowie. Sikora przywołał słownik z Orawy obejmujący 28 tysięcy słów oraz leksykon gwary i kultury podhalańskiej Józefa Kąsia. Zwrócił też uwagę, że górale mogli używać co najmniej 50 tysięcy wyrazów w perspektywie około stu lat.

„Dialektolog wie, że bezpowrotnie tracimy wielkie bogactwo. Na Orawie w kilkunastu wioskach zapisano słownik sięgający 28 tysięcy słów” – powiedział prof. dr hab. Kazimierz Sikora, dialektolog.

Codziennie nowe informacje z Konina publikujemy na halokonin.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na halokonin.pl/wydarzenie.

Profesor pokazał, że ludowa mowa wciąż żyje w symbolach

Dawne obrzędy, przyśpiewki i zwyczaje matrymonialne stały się punktem wyjścia do rozmowy o kulturze wsi. Była mowa między innymi o symbolice wieńca dożynkowego, metaforach w pieśniach miłosnych i obyczajowych, a także o stereotypach związanych z wiejskością. Sikora określił metaforykę ludowych pieśni mianem „polskiego prowansalizmu”.

Choć gwara i kultura, z której wyrosła, odchodzą, pozostawiają po sobie obrazy mocno osadzone w zbiorowej wyobraźni. Profesor przypomniał, że te wyobrażenia nadal pomagają opowiadać o dawnym świecie wartości i tradycji.

„Nawet jeśli umiera gwara, jak umarła kultura, która ją wydała, to obie pozostawiają po sobie zmitologizowane wyobrażenia chłopskiej mowy, przeszłości, świata wartości i folkloru, przenosząc je w sferę symboliczną” – powiedział prof. dr hab. Kazimierz Sikora, dialektolog.

Wspólne śpiewanie zamieniło wykład w żywą lekcję historii

Opowieściom towarzyszyła muzyka. Uczestnicy usłyszeli dawne ballady, w tym XIX-wieczne pieśni dziadowskie o „Pani, co zabiła pana”, a potem włączali się do śpiewania krakowiaków, pieśni patriotycznych i tradycyjnych przyśpiewek. Profesor prezentował też przykłady gwary podhalańskiej i kresowej. 🎶

W części pytań głos zabrali słuchacze, dzieląc się wspomnieniami i lokalnymi odmianami słów. Rozmowa zeszła również na regionalne stroje, tradycje oraz naukowe i życiowe fascynacje prelegenta. Spotkanie zorganizowano w ramach projektu „Puchą przez gwarny Konin”. 📚

na podstawie: MBP Konin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji